Następca samochodu już jest w użyciu. Ludzkość zwyczajnie jeszcze go niedoceniła.
Mam przeczucie, że znam ten środek transportu i nie dość, że doceniam jego zalety, to jeszcze je wykorzystuję. Telefonu stacjonarnego nie mam, ale trochę za nim tęsknię. Podobnie sentymentalne podejście do samochodu będziemy mieć w niedalekiej przyszłości.
Jak mówi Maurie Cohen (\”http://www.theatlanticcities.com/technology/2013/03/what-steamship-and-landline-can-tell-us-about-decline-private-car/4930/\”), profesor nadzwyczajny w Katedrze Chemii i Inżynierii Środowiska w New Jersey Institute of Technology
Nie będzie żadnego kataklizmu wieszczącego koniec samochodu. Jak w przypadku każdej innej technologii, która przeżywa swoją przydatność, samochód zacznie znikać w tle, a my powoli zapomnimy o nim. Telefon stacjonarny przechodzi właśnie ten proces już teraz. Twoja babcia chyba jeszcze go ma, ale Ty zapewne już nie. To nie jest tak, że wszyscy budzą się pewnego ranka z decyzcją pozbycia się telefonu stacjonarnego. On po prostu odchodzi w zapomnienie. Myślę, że z samochodem będzie tak samo
Przekonuje mnie spojrzenie Cohen na przyszłość samochodu. Zgadzam się z nim także, kiedy mówi:
Mamy tendencję do skupienia się wyłącznie na samochodzie i zapominania, że to nie tylko samochód. Jak każda wszechobecna technologia, tak i samochód jest osadzony w systemie społecznym. W tym przypadku, system obejmuje dostawę paliwa, mechanizmy kształcenia i licencjonowania nowych kierowców, firmy ubezpieczeniowe, prawo o ruchu drogowym i wreszcie policję do jego egzekucji. W terminologii społeczno-technicznej teorii zmiany, wszystkie te rzeczy, określane są mianem reżimu samochodowego.
Polscy włodarze zdają się wierzyć, że reżim samochodowy ma się całkiem dobrze. Też tak przez chwilę myślałem, ale zrobiłem szybkie wyszukiwanie i okazuje się, że także i w kraju nad Wisłą spada sprzedaż nowych aut (\”http://moto.wp.pl/kat,55194,title,Spada-sprzedaz-nowych-aut-w-Polsce,wid,14982706,wiadomosc.html?ticaid=1103f7&_ticrsn=3\”). Te pęknięcia niechybnie doprowadzą do rozpadu reżimu, czego najlepszym dowodem będzie współczynnik motoryzacji, który także w Krakowie, wbrew przewidywaniom ZIKiT-u, będzie malał, tak jak ma to miejsce w miastach Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych także.
By uwierzyć w tak przedstawioną historię potrzebujemy na koniec dowiedzieć się: Co zastąpi samochód? Amerykański profesor słusznie zauważa, że odpowiedzi nie znajdziemy w wizjach przyszłości, które są tylko marną reprodukcją terażniejszości lub jakimś apokaliptycznym krajobrazem. To zadanie wymaga dużo więcej wyobraźni: Jaki będzie następny powóz bez konia? Następny samochód bez silnika?

