Stanom Zjednoczonym \”zawdzięczamy\” nieskrępowaną i utrudniającą obecnie życie – masową motoryzację. Stanom zawdzięczamy także masę krytyczną (\”http://ibikekrakow.com/masa-krytyczna/\”), która startuje dziś o g.18 spod pomnika Adama Mickiewicza i pojedzie w ciekawą (długą!) trasę do Nowej Huty (\”https://www.facebook.com/events/156329957887116/?fref=ts\”) by wrócić na Rynek Główny i na koniec wznieść do góry rowery.

Z tym ostatnim punktem programu mały kłopot mają właściciele cięższych rowerów transportowych, które to w Krakowie budzą zainteresowanie, a podbijają właśnie Stany Zjednoczone. The Wall Street Journal uznał rower towarowy nowym kombi (\”http://online.wsj.com/article/SB10001424127887324328204578572011343756542.html\”). I słusznie, bo w przeciwieństwie do samochodu, cargo bike-a znacznie łatwiej zaparkować w mieście, nie trzeba go tankować i co najważniejsze, rower ten zapewnia dobre samopoczucie zarówno kierującemu, jak i jego pasażerom – dzieci uwielbiają być przewożone rowerem.

Amerykanie o rynku rowerów transportowych mówią, że jest on \”jak każda nowa idea – im bardziej widoczna, tym mniej dziwaczna\”. Jeden model za oceanem jest szczególnie popularny, tzw. longtail – \”rowerogon\” 😉
Dla pewnego przedsiębiorcy z Port Townsend w stanie Waszyngton, longtail nie tylko dowozi ryby na targ, ale także jest stoiskiem dzięki parasolowi i rozkładanemu na ramie roweru stołowi. Rowerogon pomógł mu także wyrwać się z białego dostawczaka, w którym, podobnie jak inni sprzedwacy, tkwił kiedyś cały dzień. A dziś jest wolny, bo wybrał rower.

Na koniec dodatek o produkcji rowerów transportowych za oceanem.