Dyskusja na temat polityki parkingowej od pewnego czasu toczy się w każdym polskim mieście. W Krakowie jest ona zawsze najgorętsza w momentach, kiedy mowa jest o jej poszerzaniu. Dlaczego w ogóle ktoś na taki pomysł wpada i ośmiela się podnosić go publicznie? Z prostej przyczyny. Jak mówi Ethan Kent z organizacji Project for Public Spaces:

Umożliwienie samochodom parkowania za darmo na ulicach, przez co zajmują daną przestrzeń przez długi czas nie przyczyniając się do żadnej innej działalności, to najmniej wydajne wykorzystanie ulic i przestrzeni publicznej. 

Ciekawych argumentów za wprowadzaniem płatnego parkowania w ostatnim już odcinku serialu edukacyjnego pod polskim tytułem Wyższa kultura mobilności, dostarcza profesor Uniwersytetu Pensylwanii, Rachel Weinberger. Po pierwsze, porównuje powierzchnię dwu miejsc parkingowych i przyzwoitego mieszkania typu kawalerka lub niedużego mieszkania dwupokojowego.

A po drugie, konstatuje swoją wypowiedź następująco:

Myślę, że w przeszłości problem parkowania był postrzegany jako niedostateczna ilość miejsc, w których można zostawić samochód. Ale coraz więcej miast zaczyna dostrzegać, że problem ten można zdefiniować w inny sposób – że tak naprawdę problemem jest zbyt duża ilość miejsc parkingowych.

Kto jest za?