W Krakowie na szczęście estakady nie powstają w centrum, ale patrząc na doświadczenia chociażby amerykańskie, szczerze wątpie, czy w ogóle tego rodzaju “udogodnienia” w mieście powinny być budowane. Tę samą wątpliwość mam odnośnie dwujezdniowych ulic, na których obowiązuje ograniczenie prędkości do 70 km/h i które spokojnie można nazwać miejskimi autostradami. Te niestety coraz dotkliwiej przecinają tkankę miejską Krakowa i jak można łatwo zauważyć, bardzo kiepsko radzą sobie z ruchem samochodowym w godzinach szczytu.
Nie mogę się więc doczekać czasu, kiedy w Krakowie zamiast wzbudzać ruch, będzie się go skutecznie ograniczać likwidując estakady i zamieniając autostrady w przyjazne dla ludzi, a nie dla samochodów, ulice tętniące życiem. Patrzcie i uczcie się, jak się to robi w Stanach Zjednoczonych. Zapraszam na kolejny odcinek edukacyjnej serii Moving Beyond the Automobile – Wyższa kultura mobilności.

