Mieszkam i pracuję w Krakowie, i zazwyczaj po mieście poruszam się rowerem. Dojeżdżam w ten sposób do pracy, niemal codziennie. Póki co, jestem jeszcze rowerzystą \”sezonowym\”, trochę odstrasza mnie śnieg i zimno, ale mam w planach to zmienić. Dojazd do pracy zajmuje mi około pół godziny, jest to kilka kilometrów, ale wybieram zwykle trasy niekolidujące z ruchem samochodowym (jestem trochę mniej odważna, jeżeli chodzi o przemykanie między samochodami, wolę jechać dłużej, ale jednak bezpieczniej, nie ufam kierowcom, którzy rowerzystów zazwyczaj nie lubią, a zresztą po co fundować sobie dodatkowy stres, jeżeli można się zrelaksować jadąc nad Wisłą, Plantami czy Błoniami).
Jeżeli chodzi o ubiór – da się jeździć i w spódnicy, i na obcasach, poza tym ciuch do przebrania zawsze można spakować do plecaka (podobnie jak robione po drodze zakupy).
Rower można zaparkować wszędzie, praktycznie wszędzie się nim wcisnę, a ponieważ nie wygląda \”bajerancko\” i został nabyty za bezcen (jako już wcześniej używany), nie obawiam się, że ktoś się na niego skusi. Jeżeli chodzi o moją kondycję – ogólnie nie jest rewelacyjna, także argument, że na rower potrzeba być bardzo sprawnym fizycznie, w ogóle nie ma odniesienia do rzeczywistości. Powiem więcej, jazda rowerem pozwala mi nad nią właśnie pracować, przy siedzącym trybie życia, dwóch siedzących pracach – dostarcza chociaż minimum ruchu. Rower dla mnie to oszczędność:
– czasu – dojazd MPK zajmuje tyle samo (a zazwyczaj więcej ze względu na korki); dojeżdżania samochodem w ogóle sobie nie wyobrażam przy obecnym zapchaniu miasta,
– pieniędzy (bilety kosztują)
Pozostałe korzyści:
– ruch dla zdrowia,
– satysfakcja – przy wyprzedzaniu kilometrowych korków,
Jednym słowem – polecam!

