Śmiertelny miejski wirus – samochód – zabija ludzi i miasta na wiele różnych sposobów. Czasem gwałtownie i krwawo, a najczęściej powoli acz systematycznie. Nauczyliśmy się, podobnie jak chorzy na raka, z nim żyć. Niektórzy nabyli na niego odporność, tzn. nie są zarażeni, ale niestety odczuwają skutki choroby innych. Egzystencja w takich warunkach powoli staje się nie do zniesienia. Polska kadra naukowa, szczególnie ta starsza, nie poradziła sobie z problemem. Być może zbyt długo była narażona na kontakt z wirusem i przez to uległa zarażeniu.
Na szczęście dla nas wszystkich, polską naukę zaczynają wzmacniać młodzi, zdrowi studenci rokujący wielką nadzieję. Wyprodukowali dobrą \”video szczepionkę\” (fragment o Krakowie zawiera błąd, ale bez wpływu na efekt leczniczy) i starają się ją spopularyzować. O tym dlaczego zaczęli działać, piszą otwarcie (\”http://virus.urbancloud.pl/misja\”):
Idąc na kurs skupiony na tematyce ulicy jako przestrzeni do życia, chcieliśmy coś zmienić.
Postanowiliśmy nie tworzyć kolejnego projektu do szuflady. Nie wynajdować na nowo rozwiązań, które ktoś już kiedyś zastosował. Nie kreować abstrakcyjnych, bezsensownych projektów/wizji, kompletnie oderwanych od rzeczywistości.
Chcieliśmy zrobić coś, co zostawi po sobie jakąś zmianę.
Ten projekt jest tą rysą. Zbierając informacje w temacie ulicy jako przestrzeni do życia, doszliśmy do wniosku, że jedną z ważniejszych rzeczy jest świadomość mieszkańców – to oni stanowią miasto.
Przestrzeń kształtuje zachowania społeczne. Warunkuje jakość życia. Jednak wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tragicznej jakości tej przestrzeni, w której się znajduje. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że nie trzeba dużo, aby to zmienić.
Chcemy zmienić ludzi, wpuścić im urbanistycznego wirusa, aby zaczęli o tym myśleć w drodze do pracy, pod prysznicem, na spacerze. Aby zaczęli o tym rozmawiać, pytać znajomych, zadziwiać rodzinę.

