Holandia, wymieniana dziś jako wzór w organizacji ruchu i bezpieczeństwa pieszych oraz rowerzystów, w latach 70. ubiegłego wieku przeżywała tragiczny w skutkach, szaleńczy romans z masową motoryzacją. Najwyższą cenę za wygodę “postępowych” dorosłych zapłaciły holenderskie dzieci. Tylko w ciągu jednego roku samochody zabiły 400 dzieci.
Pod koniec roku 1972 rozpoczęła się silna kampania społeczna pn. “Stop de Kindermoord” (stop zabijaniu dzieci) mająca na celu wymuszenie zmian prawnych dotyczących projektowania systemów transportowych i zmianę urbanistyki holenderskiej, czyli zmianę myślenia o przestrzenie miejskiej i jej funkcjach. Prawdopodobną iskrą zapalną kampanii był uderzający w tony emocjonalne film dokumentalny wyemitowany w tym samym roku w ogólnokrajowej telewizji.
Dokument koncentruje się na problemach dzieci, które chciałyby móc bawić się na ulicach (nie głównych arteriach), ale zostały z nich zepchnięte przez nadmierne użytkowanie aut. Film skupia się także na jak najbardziej aktualnym w Krakowie temacie – zanieczyszczeniu powietrza powodowanym przez samochody.

