Od razu odpowiem. Ja mam nawet więcej niż jedna parę, ale to nie ja jestem dziś w centrum uwagi tylko Marcin Hyła – prezes stowarzyszenia Miasta dla Rowerów (\”http://miastadlarowerow.pl/\”). Marcin o sobie mówi, że jest tłumaczem spraw rowerowych (\”http://www.rowery.org.pl/cinek.html\”).

Tłumaczę sprawy rowerowe bliźnim, bo uważam, że rower to jeden z najgenialniejszych wynalazków ludzkości. Rower jest znacznie bardziej sensowny – ba, wręcz wykwintny w swojej prostocie – niż barbarzyński samochód z jego silnikiem spalinowym. (Na przykład rower też jeździ, a jakoś nie hałasuje i nie smrodzi). Z zamiłowaniem godnym prawdziwego wegetarianina uprawiam swoiste bezkrwawe łowy: poluję na utarte poglądy, czym strasznie denerwuję wiele osób na róznych listach dyskusyjnych i newsowych w polskim Internecie.

W sieci można też znaleźć sporo fachowych materiałów rowerowych przygotowanych przez Marcina. Ot choćby pierwszy z brzegu:

Marcin Hyła: Co zrobić, żeby Polacy jeździli na rowerach w miastach? (\”http://www.slideshare.net/miastowruchu/marcin-hya-co-zrobi-eby-polacy-jedzili-na-rowerach-w-miastach\”)