Brak spójności infrastruktury rowerowej to najpoważniejszy problem krakowskich rowerzystów oraz tych, którzy na rowerze byliby skłonni do pracy dojeżdżać, ale twierdzą, że nie mają którędy i po czym jeździć. Jest w tym zdaniu sporo prawdy przyprawionej niestety strachem i niepamięcią, że rower to pojazd, którym można, a na większości krakowskich ulic, nawet należy poruszać się po jezdni.
Sprawdzoną metodą zachęcającą do przesiadania się na rower, a także ściągania niesfornych rowerzystów z chodników jest wytyczanie pasów rowerowych. Niestety nie na wszystkich ulicach jest to możliwe z powodu ich szerokości, bowiem pasy rowerowe nie mogą być węższe niż 1,5 m. Rozwiązaniem kompromisowym, a jednocześnie bezpiecznym dla rowerzystów jest zastosowanie \”sierżanta\”, czyli piktogramu roweru z daszkami nad nim.
Trasy oznaczane sierżantem pokazują rowerzyście, że może/powinien poruszać się jezdnią, a kierowcom sygnalizuje – tutaj spodziewaj się rowerzysty, podziel się z nim przestrzenią pozostawiając z prawej trochę miejsca. Jednym słowem sierżant edukuje obie grupy uczestników ruchu.
A teraz o mapie i kolorowych trasach. Oczywistą inspiracją była wypracowana na potrzeby Kontraktu 100 rozwiązań koncepcja Alei Dwóch Kółek (\”http://lab.ibikekrakow.com/kontrakt/aleje-dwoch-kolek/\”) (czerwona trasa A po zachodniej stronie Alei Trzech Wieszczów). Dodatkowym impulsem był powiększony system roweru publicznego KMK Bike. Dlatego też trasy prezentuję wraz z lokalizacjami stacji.
Używając kontrolera warstw w prawym górnym rogu mapy, możesz wyświetlić infrastrukturę rowerową i zobaczyć, że proponowane trasy są poszerzeniem możliwości przemieszczania się rowerem pomiędzy stacjami KMK Bike.
Trasa B, czerwona bo alternatywna dla Alei, prowadziłaby ulicami wewnątrz 2. obwodnicy. Niebieska trasa C (crosstown) to wygodne połączenie Grzegórzek z Kazimierzem i Podgórzem. Natomiast pomarańczowa trasa D ze swoimi odnogami na Prądnik, Łobzów i Miasteczko studenckie to propozycje prowadzenia ruchu rowerowego promieniście do/z centrum Krakowa.
Jak miałoby to wyglądać w praktyce?
Oznakowanie podobne do tego z ilustracji zostałoby namalowane na jezdni co 25-50 metrów w zależności od sytuacji i przebiegu ulicy. Zaproponowane rozgałęzienia były by opatrzone dodatkowym napisem, np. Łobzów, Mateczny, Wielicka.
I najważniejsza informacja. Do wyznaczenia tras potrzebne jest dopuszczenie ruchu dwukierunkowego w kilku ulicach jednokierunkowych. W przypadku trasy B, brakujące kontrapasy zostaną wymalowane jeszcze przed wakacjami. Na pozostałych ulicach być może uda się dopuścić ruch pod prąd bez kontrapasa. Trzymaj kciuki, a jak masz jakieś uwagi to podziel się nimi w komentarzach.

