Fakty mówią same za siebie. Kultura samochodowa w Stanach Zjednoczonych umiera. W kraju postrzeganym za samochodowy raj, który zgodnie z przewidywaniami opartymi na badaniach, przeistoczył się w samochodowy koszmar, schyłek autocentryzmu jest wyraźnie zauważalny. Potwierdza to publikacja na łamach jednego z najpoważniejszych amerykańskich dzienników, New York Times (\”http://www.nytimes.com/2013/06/30/sunday-review/the-end-of-car-culture.html?smid=fb-share&_r=0\”).

Po uwzględnieniu wzrostu populacji, liczba przejechanych kilometrów w Stanach Zjednoczonych osiągnęła najwyższą zanotowaną wartość w roku 2005 i od tamtego czasu stopniowo maleje. W kwietniu 2013 r. liczba przejechanych kilometrów na osobę była prawie 9 procent poniżej szczytu i równa wynikowi ze stycznia 1995 roku.

Tym co mnie intryguje najbardziej jest fakt, że liczby samochodów przypadających na gospodarstwo domowe i na osobę zaczęły maleć na dwa, trzy lata przed kryzysem. Myśle, że to oznacza, iż dzieje się coś bardziej fundamentalnego.

– mówi dla New York Times’a Michael Sivak, profesor z Instytutu Badań Transportu na Uniwersytecie Michigan.

Z kolei profesor socjologii na Uniwersytecie Drexel, Mimi Sheller, mówi:

Następuje konwergencja różnych czynników, która sugeruje, że jesteśmy świadkami długoterminowej zmiany kulturowej. Internet sprawia, że ​​możliwa jest telepraca oraz pozwala ludziom czuć się bardziej \”połączonym\” z przyjaciółmi bez wychodzenia z domu. Rewitalizacja centrów miast czyni przedmieścia mniej atrakcyjne, a wzrost liczby smartfonów i aplikacji carpooling (\”http://pl.wikipedia.org/wiki/Car-pooling\”)’owych ułatwił rozwój usług wspólnego dojazdu do pracy busami.
Uwzględniając te wszystkie zmiany, ludzie, którzy przestali używać samochód jako środek transportu z powodu recesji, mogą mieć mniej powodów do powrotu do tego nawyku komunikacyjnego.

Na zakończenie reporterka NYT przypomina wypowiedź Bill’ego Forda podczas ubiegłorocznego Mobile World Congress (\”http://www.mobileworldcongress.com/\”) w Barcelonie. Prezes Ford Motor Company przedłożył na kongresie biznesplan dla świata, w którym posiadanie samochodu osobowego jest niepraktyczne lub niepożądane. Zaproponował współpracę z branżą telekomunikacyjną, by tworzyć miasta, w których
piesi, rowerzyści, prywatne samochody i transport zbiorowy są wplecione w sieć, która pozwoli zaoszczędzić czas i zasoby naturalne, zapewni niższe emisje zanieczyszczeń i poprawi bezpieczeństwo.